Warszawskie Targowiska

Miasto Stołeczne Warszawa

Bazar na Kole

opublikowany: środa, 30 września 2010 - 13:37, Contributor with no Name

Bazar na Kole - miejsce dla miłośników staroci

W miejscu gdzie jeszcze dwieście pięćdziesiąt lat temu szlachta polska zjeżdżała się na wybór nowego króla, obozując czasami kilka tygodni na błoniach wolskich, w chwili obecnej całkiem dobrze prosperuje bazar na Kole. Oficjalny adres to Obozowa 99, ale usytuowany jest na powierzchni, którą ogranicza murowane i częściowo druciane ogrodzenie wzdłuż ulic: Obozowej, Ciołka, Newelskiej i ks. Janusza. Podobnie jak bazar na Wolumenie targowisko nie ma jednorodnego charakteru i oferuje bardzo szeroki asortyment produktów. W dni powszednie dominują produkty spożywcze - warzywa, owoce, nabiał, wędliny i mięso, choć można zaopatrzyć się również w obuwie, garderobę i galanterię. Dwa razy w tygodniu (wtorki, piątki) od samego rana do wczesnych godzin popołudniowych na bazar zjeżdżają mieszkańcy podwarszawskich wsi i miasteczek, oferując świeże warzywa i owoce. Klienci i stali bywalcy bardzo chwalą jakość ("bo dobre na przetwory") i smak wystawianych warzyw ("bez porównania z tymi z supermarketu"). Podobno najtaniej zakupy można zrobić w piątki w południe, kiedy to handlujący nie chcąc zabierać z powrotem niesprzedanych płodów rolnych, chętniej przystają na niższą cenę. Zmęczony oglądaniem i handlem klienci mogą posilić się na niewielkich stoiskach garmażeryjnych lub wzmocnić, wychylając coś mocniejszego…

W sobotę po południu, kiedy znikają stanowiska rolno-spożywcze, plac handlowy przy Obozowej zmienia się nie do poznania, wkracza tam zupełnie inny świat. Wówczas gromadzą się osoby oferujące dosłownie wszystko, co można spieniężyć. Przybywają tu już w piątek wieczorem, tak aby zająć jak najkorzystniejsze miejsce na dzień następny. Warunek jest jeden - przedmioty powinny być "ugryzione zębem czasu". Ludzie wybierający się na sobotnio-niedzielne "łowy" to już zupełnie inne osobowości niż klienci dnia powszedniego. Starają się znaleźć w starych przedmiotach wystawionych na targowisku duszę… Przechodząc przez stragany ze "starociami" poczujemy jakbyśmy spacerowali po zapomnianym strychu pałacu arystokraty (w ofercie stylowe, nie zawsze kompletne meble, lustra oprawione w przepiękne ramy, czasami całe wyposażenia starych mieszkań), innym razem odniesiemy wrażenie, że przechadzamy się po złomowisku z dziwnymi przedmiotami (stara, rzadko już spotykana rama od roweru, pordzewiały pistolet, mosiężne bądź srebrne świeczniki, czy nawet przedwojenne akcesoria kuchenne leżące z dziesiątkami innych drobiazgów). Sprzedawcy oferują sporo starej ceramiki i przedmiotów z brązu. Zobaczymy wszystkie rodzaje starych lamp: popularne naftowe, rzadziej spotykane karbidowe, dorożkarskie, kolejarskie i rowerowe, aż po bardziej współczesne elektryczne. W "dziale oświetleniowym" targowiska można nabyć stare kryształowe żyrandole, kinkiety i lampy ogrodowe. Niektóre wymagają "przerobienia" na elektryczne. Nie odstrasza to kupujących. Na innych stoiskach zaopatrzyć się można w zegary i zegarki, młynki do kawy, samowary, maszyny do szycia - przedmioty niejednokrotnie pamiętające jeszcze zabory.

Osoby odwiedzający bazar na Kole to bardzo różnorodne środowisko. Pojawiają się właściciele galerii, którzy czasami potrzebują konkretnego przedmiotu. Często jednak przychodzą pooglądać, zapytać o cenę. Czasami sami wystawiają swoje antyki na bazarze, zamykając na niedzielę swoje galerie. Rano natomiast, przychodzą ludzie dobrze zazwyczaj znani handlarzom, bo pojawiają się już od kilku lat. Są to kolekcjonerzy, którzy poszukują unikatowych przedmiotów i okazji. Tych klientów traktuje się w sposób szczególny - z większym szacunkiem i poważaniem. Towar dla nich jest wyszukiwany i polecany. Przed południem lub już po obiedzie spotkać można przypadkowych klientów i spacerowiczów. Jedni przychodzą dla relaksu, drudzy szukają uroczych drobiazgów i sprzętów do mieszkania. Wiele osób, które ciągle trzyma w mieszkaniu mocno zużyte i niemodne już dawno meble z czasów PRLu, jak też kupione ostatnio surowe i proste półko-regały z IKEI, zapragnie cieszyć oczy jakąś choćby drobną perełką - stylowym fotelem, platerowym świecznikiem, czy upatrzonym drobiazgiem. Wtedy udają się zazwyczaj na wolskie Koło. I na tego typu klientach najłatwiej o zarobek. Niejednokrotnie, sprzedający widząc, że klient nie zna się na rzeczy lub dostrzegając, że to osoba zamożna, podaje cenę nawet kilkakrotnie przewyższającą rzeczywistą wartość. Urzeczony pięknem lub też przekonany o unikatowości nadarzającej się okazji, klient czasami ulegnie sprzedającemu, bądź zapomni o dobrym zwyczaju targowania się, a nieprzemyślana, podjęta pod wpływem emocji decyzja potrafi znacząco odchudzić jego portfel. Dlatego decydując o zakupach staroci na warszawskim Kole warto wcześniej zapoznać się z szacunkowymi cenami interesujących nas przedmiotów lub poprosić o pomoc kogoś doświadczonego. Jeszcze inną kategorią osób, która ostatnio zaczęła pojawiać się na wolskim targowisku staroci to osoby znane z telewizji: aktorzy, osoby publiczne, żony wysokich urzędników państwowych. Dodatkowa zachęta, aby niedzielnym popołudniem odwiedzić klimatyczne targowisko i spotkać kogoś znanego podczas zakupu starego żyrandola…